Niedawno wróciłam do domu.Byłam u Nikodema.Jeja jak ja kocham tego łobuza.Gdy go widzę uśmiech sam pojawia się na twarzy.Dziś się ze mną kłócił o telefon.Było to słodkie gdy krzyczał 'Ala ne' co znaczyło 'Ala nie'.Pojechałam jeszcze do babci.Maj lajf is kritif. Kupiłam sobie Mr.Snaki,Snickersa i Kubusia po raz drugi.Jestem szczęśliwa.Piszę sobie na twitterze z zajebistymi ludźmi.Co ja bym zrobiła bez tych ludzi?Oglądam ICarly.Nic innego nie ma.Jutro o 20 będę mogła powiedzieć,że Święta się zaczęły.Tak o 20 jutro leci Kevin,a jak każdy wie,jak jest Kevin i reklama Coca-Coli święta nadchodzą.Cieszę się.Muszę już wybrać prezent.Łooo,lubię dostawać je przed czasem.Tym razem nie wiem co chcę.Chciałabym żeby moi zajebiści rodzice uznali iż jestem już na tyle duża,że mogę jechać na koncert Justina do Berlina.Muszę z nimi pogadać tak bez spin.Trzeba będzie być też miłym a ostatnio nawet pięciu minut nie wytrzymuje w ich towarzystwie bez kłótni.Ale cóż jakoś dam radę,w końcu tu chodzi o Koncert.W moim domu w końcu ukazały się płatki Lion.Tak dobra zmiana tematu.Piszę tą notkę i piszę.Zdążyło się skończyć ICarly,teraz leci Anubis.Nie ma to jak powtórki.Nie wiem co mam tu pisać,myślałam,że moje notki będą jakieś zajebiste.W ogóle ktoś to czyta?Chciałabym prowadzić tego bloga,też jako bloga o życiu.Min.chciałabym się wypowiadać na różne tematy,ale właśnie musiałabym mieć tematy.Jeśli to czytacie to napiszcie jaki temat chcielibyście.Było by mi łatwiej.A może ja to piszę dla siebie?Nie wiem.Jeśli to czytasz to skomentuj,będę wdzięczna.; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz